Bezsenna noc

A ja trochę lubię bezsenne noce. Zaczynają się niewinnie. Wieczorem, gdy już wszystkie dziatki śpią, sporadycznie i zupełnie spontanicznie, można rzec od wielkiego dzwonu, zasiadamy z Tomaszem do filmu. Na co dzień telewizor jawi się jako wielkie pudło rozpaczy, błagające o litość by uruchomić w nim coś innego niż bajki. W ostatnią niedzielę, było tak. … [Czytaj więcej…]

O psuciu się

  Wszystko czasem się psuje. Humor, kran albo samochód. Jedną z bardziej niechlubnych rzeczy, jakie mogą się człowiekowi przydarzyć, jest popsute jedzenie w lodówce. Zawsze wtedy jest mi strasznie wstyd, ale po chwili by rozluźnić w sobie poczucie winy, przychodzi mi na myśl moja dawna sąsiadka, która zapukała do mnie i w sposób najbardziej prostolinijny … [Czytaj więcej…]

Wiem, że nic nie wiem

  Wiem, że nic nie wiem. Moja głowa od rana bezczelnie kopiuje tę sokratejską myśl. Mózgownica poci się srogo i nieustannie wyrzuca z siebie kolejne sztuki ksero: wiem, że nic nie wiem, wiem że nic nie wiem,wiem…… Nie wiem nawet czy to Sokrates wypowiedział to słynne zdanie. Podobno nie do końca jest to takie oczywiste. … [Czytaj więcej…]

Spod gruzu marzeń…

Chciałam tym razem być super hero. Zawojować świat niczym nastolatka. Naprawdę chciałam. Miałam wspaniały plan. Rozciągał się w mojej głowie niczym bezkresne chmury, bajecznie różowe kłębuszki marzeń… I ja ponad nimi. O ironio! taka lekka i powabna… i NAWET chciałam dotknąć tych chmurek koniuszkiem grubaśnego palucha, poczuć ich kuszącą, niebiańską konsystencję, ale grunt był za … [Czytaj więcej…]