Tuż przed dietą dr Dąbrowskiej

Kilka dni temu miałam przyjemność  rozmawiać z moją koleżanką, z którą nie miałam kontaktu przez dłuższy czas. Oczywiście, w czasie naszej rozmowy, nie omieszkałam poinformować jej o mojej „Nieszpetnej sztuce”, w której obecnie gram ;).

I tak od słowa do słowa doszłyśmy do tematu odchudzania i diety dr Dąbrowskiej.  Pochwaliłam się jej, że odkąd postanowiłam zmienić moje życie,  schudłam ok.  4 kg w niecałe 3 tygodnie. Z wagi 90kg zeszłam na 86kg.

Jak już wspominałam we wcześniejszych wpisach, z  marszu, bez przemyślenia sprawy i głębszego planu zaczęłam stosować dietę dr Dąbrowskiej.

Będąc kompletnie nieprzygotowaną wytrwałam  na niej niecałe 3 dni, chudnąc 2,5 kg.

Trzeciego dnia po prostu się poddałam, Bolała mnie głowa, nie miałam na nic sił. Uznałam, że to bez sensu tak się katować. I…przerwałam,  nie mając  zamiaru do niej wracać.  Jednak jak to w życiu,  dziwnie bywa, zmieniłam zdanie.

Moja koleżanka, powiedziała mi, że przeszła post dr Dąbrowskiej i jest  nim zachwycona!

Odkąd pamiętam, była szczuplutką i kruchą kobietką, byłam więc bardzo zdziwiona, że zastosowała post. Zadałam jej nawet pytanie, czy aby nie zniknęła całkiem po takiej diecie???

Otóż nie.

W przypadku osób szczupłych spadek wagi jest minimalny. Przez cały post schudła tylko 2,5 kg.

Podobno, spektakularne wyniki w chudnięciu, osiągają tylko takie grubasy jak ja!

Ona sama, przeszła na dietę ze względów zdrowotnych.  I stała się rzecz niesłychana!

Wszystkie zmiany, o niegroźnym  charakterze guzkowym w piersiach- zniknęły!!!

Alergia minęła!

Szok!

Czytałam wiele dobrego o tej diecie, ale tu mam żywy, konkretny przykład!

Nie dziwcie się mi zatem, że mam ochotę spróbować jeszcze raz.

Sama mam mnóstwo różnych problemów zdrowotnych i w tej chwili już otyłość, która… marnuje mi życie.

I uznałam, że przejściowa wstrzemięźliwość  może mi przynieść tylko same korzyści.

Już dotarły zamówione przeze mnie książki i…

…. za klika dni startuję! Razem z Tomciem. On też ma różne choróbki, choróbska. Przyda się nam. Ma akurat zimowy urlop, więc fizycznie powinien podołać wyzwaniu. Pozostało tylko utrzymać  silną wolę w ryzach. Wiem, że razem damy radę.

Pierwsze kroki przed rozpoczęciem diety:

 

 Wskazana lektura książek:

” Alkaliczny detoks” Sokołowska Beata,

” Alkaliczny styl życia” Sokołowska Beata,

„Ciało i ducha ratować żywieniem” autorstwa dr Dąbrowskiej,

” Przywracać zdrowie żywieniem” autorstwa dr Dąbrowskiej,

” Post Daniela z uzdrawiającą dietą dr Ewy Dąbrowskiej. Jak skutecznie oczyścić ciało i ducha.”      Dajka Krystyna, Piórkowski Łukasz.

 

Zalecenia na około 7-14 dni przed rozpoczęciem diety dr Dąbrowskiej

Aby dobrze wejść w post najlepiej zrobić to stopniowo.

Na początek odstawiamy wszystko co niezdrowe. Kolorowe, sztuczne, przetworzone jedzenie, słodkie napoje, cukier, słodycze, pszenicę, tłuste sery, mięso czerwone, smażone potrawy .

Jemy bardzo dużo warzyw, troszkę owoców, kasze, makarony pełnoziarniste, orzechy,  kefiry, jaja, odrobinę mięsa drobiowego i ryb, dodajemy zdrowe tłuszcze do potraw.

Przed samym rozpoczęciem postu warto zastosować 2-3 dniową monodietę. Wejście w post jest  wtedy mniej stresujące dla organizmu. Dobrym rozwiązaniem jest spożywanie w tym czasie lekkiej zupy. Ciekawe przepisy, możecie znaleźć w książce ” Alkaliczny detoks” Sokołowska Beata.

Myślę, że po takim przygotowaniu będzie łatwiej wytrwać w poście warzywno – owocowym.

Bardzo ważne w czasie odbywania diety dr Dąbrowskiej jest spożywanie kiszonek, tj. kiszonych ogórków, kapusty i kiszonego soku z buraków. Przepisy na wykonanie  domowych kiszonek można znaleźć  w książce  „Ciało i ducha ratować żywieniem” autorstwa dr Dąbrowskiej.

Pomyślcie! Jak tragiczna jest dieta większości z nas! Na co dzień jemy kolorowe, przetworzone żarcie.

Nie ma co, daliśmy się wrobić. Wciskają nam szajs, opakowany w piękne, kolorowe, szeleszczące papierki.

Staliśmy się jak małe myszki, które biegają po sklepach i fast foodach w pogoni za …trutką.

Płacimy za naszą śmierć! Jakie to wszystko chore, jaki ten świat stał się chory…

Połóżmy temu kres! Zacznijmy walczyć o siebie!

Za kilka dni rozpoczynam już ścisłą dietę dr Dąbrowskiej. Kto ze mną?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *