Litania o Matce Wielodzietnej

 

Często czuję na sobie wnikliwy wzrok ludzi.

Wzrok pełen zawiści, a czasem politowania.

Wścibski wzrok.

Wzrok penetrujący portfel.

Wzrok lustrujący mieszkanie.

Czujny wzrok, czy aby przypadkiem dzieci nie mają wszy i czy paznokcie krótko przycięte.

A gdy wszystko o dziwo w normie, społeczny wzrok bada dalej:

„ Skąd mają pieniądze? Może kradną?”.

Gdy przenikliwy wzrok dopadnie mnie gdy akurat jestem w dresach z rozczochraną czupryną, krzyczy do mnie:

Ta matka to istna tragedia. Uciemiężona, zaniedbana. Nic sobą nie reprezentuje”.

Gdy dopadnie mnie pomalowaną i uczesaną, woła:

„ Skąd ta matka ma czas i pieniądze. Strasznie dziwne. Pewnie dzieci zaniedbane, a ona próżna lala tylko o sobie myśli”.

Tak. To jest właśnie bycie matką.

MATKĄ WIELODZIETNĄ.

A ja czuję się dobrze ze sobą. Jestem ZWYCZAJNĄ MATKĄ.

SZCZĘŚLIWĄ MATKĄ.

Matką myślącą. Myślę, że nie gorzej od tej co ma dwójkę dzieci

 

 

MATKĄ TWÓRCZĄ. CIĄGLE POSZUKUJĄCĄ INSPIRACJI.

Matką pełną miłości.

Matką OCZEKUJĄCĄ.

MATKĄ WULKANEM.

Bywam matką złości i krzyku.

Bywam matką desperacji i szarości dnia.

Bywam wypaloną matką i obróconą w popiół.

                                  JESTEM MATKĄ ODRODZENIA.

Jestem matką siły i nadziei.

JESTEM PRAWDZIWĄ MATKĄ.

 

 

CZUJĘ SIĘ PIĘKNĄ I KOCHANĄ KOBIETĄ

 

Czuję w sobie TYLKO i AŻ człowieka.

JESTEM MATKĄ ŚWIADOMĄ.

Jestem MATKĄ KOLORU, TĘCZY, KWIATÓW……

Bywam MATKĄ LENIWĄ. Ale na pewno nie bardziej od tej co ma dwójeczkę.

 

   JESTEM MATKĄ IMPROWIZACJI

 

JESTEM SZALONĄ KOBIETĄ

 

Jestem MATKĄ SŁODKIEGO CIĘŻARU.

JESTEM MATKĄ JUCZNĄ, obarczoną obelgami rzucanymi przez społeczeństwo:

 

GŁUPIA KROWA ROZPŁODOWA…

…albo: królica, dzieciorób, PATOLOGIA…..

To tylko kilka z nich…

 

I to przez kogo kierowanych do mnie w głównej mierze?

Przez lekarzy i położne – kwiat inteligencji….

Przez zabieganych, wykształconych rodziców GÓRA dwójki dzieci….

A my też o dziwo! jesteśmy wykształceni z mężem.

I też ciężko pracujemy. Oboje.

I radzimy sobie z naszą zwielokrotnioną rzeczywistością.

I nikogo nie obrażamy.

Co z tego, że moja praca to głównie DOM?

Kiedyś przyjdzie czas na zawodową karierę.

Kto wie, gdzie rzuci mnie los.

Kreatywności, sił i samozaparcia mi nie brakuje,

ale znam swoje miejsce i czas.

I jestem szczęśliwa.

I TAK WŁAŚNIE CHCĘ ŻYĆ.

Nie muszę płynąć z prądem jak szara ławica.

Mogę być jak łosoś szlachetny.

Płynąć pod górę ile tchu w piersiach, by…złożyć ikrę.

I nikomu nic do tego.

Nie żyję po to by być wygodną, przewidywalną i normalną dla innych.

Żyję po to by być normalną dla siebie.

I moje małżeństwo też jest normalne. Zapewniam.

Nie chlejemy wódy. Nie palimy fajek.

Prawie zawsze kąpiemy się przed seksem. I obowiązkowo ściągamy skarpetki.

 

A MOJE DZIECI SĄ SZCZĘŚLIWE, KOCHANE I ZADBANE….

Chodzą na zajęcia dodatkowe, realizują swoje pasje…

Mieszkają w domu z ogrodem.

Mają mnóstwo kolegów i koleżanek.

Mają psa, kota, papugę.

Mają kochających dziadków.

Dostają górę prezentów pod choinkę…

Jak każde normalne dzieci kłócą się czasami…

Jak w każdym normalnym domu mamy czasami bałagan…

… i jak w większości domów co sobotę robimy większe sprzątanie…

Rąk do pomocy nie brakuje.

Jak w każdym normalnym domu gotujemy obiady, ale chodzimy też czasami na pizzę i posiłkujemy się około raz w tygodniu pierogami z garmażerki.

Odrabiamy lekcje i uczymy się popołudniami z dziećmi.

Zapraszamy kolegów, koleżanki, rodzinę i znajomych do domu.

Pieczemy samodzielnie URODZINOWE TORTY, na razie tylko 7 w roku.

Jesteśmy NORMALNĄ RODZINĄ.

 

Mam nadzieję, że dzięki takiemu życiu moje dzieci będą miały silny, moralny KRĘGOSŁUP.

Mam nadzieję, że nie będą snobami.

Mam nadzieję, że będą filozofami i królami życia.

Mam nadzieję, że zawsze będzie im się CHCIAŁO.

Mam nadzieję, że wyruszą w świat UZBROJONE W MIŁOŚĆ, WIARĘ I NADZIEJĘ.

 

p.s. Zdjęcia są w starym kolorze włosów. Wkrótce uaktualnienie 😉

5 komentarzy

  1. mamaMariola

    Asia jak się to czyta to nachodzi pragnienie na kolejnego dzidziusia, bo my tez lubimy dzieci, ba kochamy 😉 a mamy TYLKO 🙂 troje hehe Ja też „siedzę” w domu, bo mimo, że
    „Kreatywności, sił i samozaparcia mi nie brakuje” to też „znam swoje miejsce i czas. I jestem szczęśliwa.” choć praca na mnie czeka, to wiem co jest ważne a co ważniejsze. I ta świadomość jest ważniejsza od opinii ludzkich. I tak trzymaj-my 😉

  2. Beata

    Asiu, Ty sie nie przejmuj tymi ludzmi, bo jak swiat swiatem wszystkim nie dogodzisz. Ważne że jesteś szczesliwą normalną matką, każdy z nas ma czasami zly dzień i nie ważne czy mamy jedno dwoje czy piecioro czy więcej dzieci, ważne że w domu jest miłość szczęście i wszystkim jest wesoło ze sobą 🙂
    A tak na marginesie brakuje mi wpadania pietro wyzej na kawkę 😉
    Pozdrawiam cieplutko

  3. Robaczek

    Kochana Asiu, ja uwielbiam tę Waszą rodzinną normalność:) wiesz o tym:) Jesteście z Tomkiem wspaniałymi rodzicami. To nie jest moje przekonanie, to fakt:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *