O Mnie

Zacznijmy od początku. Mam na imię Joanna. Szczęśliwie, z niewielkimi urazami, dobiłam do 33lat. Ręce, nogi całe. Wszystko na swoim miejscu.  Zdrowa kobita jestem, tak więc ochoczo wykonuję moje powinności matki, żony i ….Obowiązki kręcą się, kręcą się…  Jak na kołowrotku. Napędzam go z mężem przeszło 13lat i naprzędliśmy sobie tak niteczek bez liku…. Same szlachetne jedwabie jakby nie było… Trzymają formę. nie ma co. Z dobrego białka musiały się wysnuć , bo nijak nie mogę ich rozciągnąć, naciągnąć czy wyrobić coś konkretniejszego. Naprzędliśmy już sporo, tak myślę. No,  bo kto w dzisiejszych czasach ma pięcioro dzieci? Odpowiedź brzmi: „ja”. No co, zawsze entuzjastycznie podchodziłam do życia. Walecznego serca jestem. Stworzona do wielkich rzeczy. Szkoda tylko, że nie ominęło to mojej figury. No, ale nie odbiegajmy za bardzo od tematu. Wracając do kołowrotka,  stała się rzecz niesłychana. Ukłułam się ostatnio w palec i zamiast zasnąć  jak znana wszystkim królewna,  ja się właśnie obudziłam. Polało się przy tym trochę łez. Krwi zabrakło. Nuda. W zamian za to, jak przystało na prawdziwą królewnę, zrobiłam w domu istne tornado. W największym stopniu uszkodzeniu uległo moje …nie… no, nie małżeństwo. Gdzieżby. Bez przesady. To ma się całkiem dobrze. Najgorzej poddało się urządzenie AGD zwane… lodówką (sic!).  A to wszystko dlatego, że  mamuśka, głęboko w swym sercu, zapragnęła ZMIAN. A więc jak się możecie domyślać, mój blog będzie o odchudzaniu, o życiu, o szukaniu ciągłej motywacji, o mojej „zwielokrotnionej” codzienności….I coś z innej beczki-  ukażę skrawek mojej poetyckiej natury …

Zapraszam zatem Ciebie, która/który to czytasz, byś towarzyszył w mojej podróży życia i  nie dał mi więcej popaść w marazm. Moim marzeniem jest, by tworzyć lepszą przyszłość i sprawiać, by wszyscy wokół też tego pragnęli, moim marzeniem jest, by ludzie nie byli „zgorzkniałymi prykami”, z wypełnionymi po gardziel brzuchami przez wszelakie frustracje i lęki i wreszcie moim  marzeniem jest, by ludzie wyzbyli się jadu, zawiści, wszechobecnej krytyki, manipulacji i fałszu. Wiem. Uzbierała się pokaźna kupka(jak ja lubię to słowo), tych życzeń. Niemniej jednak, jestem głęboko przekonana, że gdyby każdy z nas, najpierw wścibsko penetrował swoje wnętrze i je naprawiał, a dopiero w dalszej kolejności innych, już tylko to!, zmieniłoby świat na lepsze. LUDZIE! Każdy z Was jest wyjątkowy! Każdy z Was ma w sobie siłę! Każdy z Was ma coś, czego nie ma ktoś inny! I to jest coś, co Panu Bogu udało się najlepiej. Nie zazdrośćcie! A nawet jeśli się Wam to zdarzy, to po prostu sami weźcie się do roboty i działajcie. Jesteście wielcy i silni! Nigdy w to nie wątpcie! Walczcie o lepszych siebie nieustannie!

Dzielcie się Waszymi spostrzeżeniami, odczuciami, przemyśleniami, sukcesami, wskazówkami i czym tylko chcecie w komentarzach! Będzie mi niezmiernie miło, móc  korzystać z Waszych rad. Wy bądźcie moją motywacją do działania, a ja postaram się być Waszą! Życzę Wam wewnętrznej harmonii, entuzjazmu,  ambicji, uśmiechu,  niesłabnącej motywacji do pracy nad sobą i samych życzliwych ludzi wokół. Wszystkiego dobrego!